Procul este profani

Gdy ją spotkał nie miał dwudziestu lat. Był krnąbrny, ale niezwyczajnie urokliwy, pełen dumy, ale i pokory wobec wrogów. Pewny siebie, bez arogancji. Z precyzją realizował plan. Nie lubił, gdy ktokolwiek docierał do jego tajemnic. Dzielił się wszystkim, co zbędne lub łatwe w zdobyciu.

Miał słabość do pieniędzy i ars amandi. Posiadając obydwie, sięgał po władzę nad umysłami i sakwami. Znając największe słabości możnych i wielkich przysparzał siły tym, którzy i wówczas, i dziś pozostają w ukryciu. Erazm Czeczotka zaskarbił sobie przyjaźń niewielu. Posłuszeństwo – u niemal wszystkich. Sprawnie poruszał się w świecie ówczesnej nauki, finansjery i tajemnic.

W Polsce panowała dynastia Jagiellonów. Przez wieki, za pomocą dyplomacji, powiązań dynastycznych i umów międzypaństwowych Jagiellonowie zbudowali Rzeczpospolitą Obojga Narodów, w której najważniejsze miejsce zajęła Korona, Litwa, Czechy i Węgry. Ich władza rozciągała się od Bałtyku do Morza Czarnego i Adriatyku. Rzeczpospolita graniczyła z Italią. Z niej przybyła do Krakowa kobieta, która zmieniła życie Erazma. Przez nią i dla niej realizował swój plan. Kiedy opuszczała Kraków pozostawiła mu swój testament. Nie ten tyczący się bogactwa, ale narzędzi do jego pozyskania. Wiedziała, że on dochowa danego słowa. I tak zrobił. Wiele ich różniło, aż do ostatecznego końca. On z niemal nikomu nieznanej rodziny, ona księżniczka z Bari i Rossano, spadkobierczyni pretensji do królestwa Jerozolimy. On z nieprawego łoża miał pewnie tuziny dzieci, z których dwoje uznano za jego spadkobierców, ona urodziła  sześcioro, z których dwoje zasiadło na tronie Polski. Ona umierała w bólach, otruta przez zaufanego sługę, a on w kąpieli pijąc wino i zabawiając się z dziewkami.

On przeszedł do historii jako krwawy burmistrz, ona jako trucicielka spowinowacona z papieżami i rodziną Borgiów.

Wszystko zaczęło się w dniu, w którym po raz pierwszy przekroczył mury Wawelu. Miał dostarczyć jedwabie i lamy na suknie dla dam dworu. Kiedy kobiety oglądały koronki, do komnaty weszła sama królowa. Zainteresowana była nie tylko tym, w co ubierać się będą jej dwórki, ale i samym dostawcą tkanin biegle władającego łaciną. Rozmawiali o modzie i włoskim stylu.  Erazm został zaproszony na spotkanie, podczas którego miał otrzymać wskazówki jakie bławaty sprowadzać dla na dwór królowej. Wtedy nie mógł przypuszczać, że dostąpi zaszczytu uczestniczenia w spotkaniach tajnego „Stowarzyszenia braci i sióstr swawolnych” i że od tej pory będzie poznawał największe osobistości świata polityki i nauki. Otrzymał dostęp do największych tajemnic dlatego, że w niezwykły sposób łączył dwa światy : tych co byli na piedestale i tych, którzy na niego wprowadzali. Erazm miał jeszcze jeden atut – doskonałe kontakty z astrologami i alchemikami, których zaopatrywał we wszelkie niezbędne im substancje. Nauki wolne, które wykładano na Akademii Krakowskiej, były magnesem dla wszystkich, którzy poszukiwali receptur zarówno dla ratowania zdrowia jak i pozbawiania życia. Tu kształcili się najlepsi alchemicy, których zatrudniano na europejskich dworach, także po to, aby na wieczność zamykali oczy przeciwnikom.

Dla Czeczotki sięgnięcie po  stanowiska, tytuły i godności było tylko kwestią czasu. Przez 40 lat pełnił funkcję radnego, ławnika, wielokrotnie burmistrza i burgrabiego. Wielu dostrzegało w nim człowieka wyjątkowego, a jeszcze więcej osób uważało go za człowieka niebezpiecznego i bezkarnego. Tak było w istocie. Wielokrotne próby dyskredytacji Czeczotki spełzły jednak na niczym. Erazm miał w rękach największą z tarcz – tajemnicę, dla której nie wahał się zaprzedać samego siebie. Nie było to konieczne, bo  zawsze zyskiwał poparcie od wtajemniczonych.

Wiele się zmieniło gdy do Krakowa przyjechał Jan Dantyszek, poeta, przyjaciel i późniejszy zwierzchnik Mikołaja Kopernika oraz pierwszy polski ambasador zyskujący przyjaciół na wielkich dworach europejskich, zwłaszcza hiszpańskim. Dantyszek prowadził wszystkie sprawy związane z zaślubinami króla Zygmunta Starego, to on zabiegał, aby wziął sobie za żonę Bonę ze Sforzów. Przyjechał do Krakowa w 1533 roku. Pewnego razu uczestniczył w jednej z wielu zabaw poetycko – muzycznych, które na życzenie Bony organizowano zamiast suto zakrapianych biesiad szlacheckich. Erazm był na tym wieczorze i przysłuchiwał się deklamacjom Dantyszka. Później wysłuchał wielu innych prawd, z tą najważniejszą na czele – tajemnica musi pozostać tajemnicą. Niemal rok od tego spotkania Jan Dantyszek otrzymał święcenia i objął biskupstwo. Starała się o to sama królowa, która otrzymała od papieża Leona X prawo decydowania  o objęciu piętnastu najważniejszych w Polsce beneficjów kościelnych.

Erazm miał dwóch braci, którzy byli ławnikami, on sam pomagał ojcu. Z roku na rok przybywało w Sukiennicach straganów, których właścicielami była rodzina Czeczotki. Przybywało też spotkań tajemnych, w których organizacji Erazm był niedoścignionym wzorem. W 1539 roku ożenił się z Barbarą Krupkówną, bezdzietną wdową po Mikołaju Jaskierze, autorze pracy kodyfikującej prawa miejskie. Barbara, do której należał między innymi zamek w Korzkwi, wniosła spory posag, ale nie dlatego została wybranką Erazma. Dzięki temu małżeństwu Czeczotka wszedł w koligacje z  włoską rodziną Montelupich, która lata później, w 1569 zarządzała pocztą Królestwa.

Kontakty z Italią były bardzo ważne nie tylko z racji pochodzenia królowej. W Krakowie osiedliło się i tworzyło wielu artystów, zwłaszcza rzeźbiarzy i kamieniarzy, którzy realizowali na zlecenia królewskie najważniejsze budowle. Sprowadził ich Zygmunt Stary, Bona powiększyła ich grono zapraszając budowniczych do pracy nad zamkiem godnym potęgi ówczesnego królestwa. Po śmierci Piotra Gamrata, biskupa krakowskiego, prymasa Polski i przyjaciela królowej, Bona zleciła wykonanie Janowi Marii Padovano nagrobka w katedrze Wawelskiej. Gabriel Słoński, jego uczeń stanie się przyjacielem Czeczotki.

Dwa lata po śmierci Piotra Gamrata i w rok od spotkania Frycza Modrzewskiego z późniejszym prymasem Polski Jakubem Uchańskim, które zorganizował Stanisław Myszkowski, inny jego uczestnik otrzymał tytuł rajcy miejskiego.  Erazm musiał zmienić swoje dotychczasowe obowiązki i przedłożyć  karierę rajcy nad prowadzenie interesów. A z tymi szło mu coraz lepiej. Był właścicielem kilku wsi, dzierżawił wiele innych, także folwarków. Miał kilka kamienic. W 1547 roku został wybrany burmistrzem Krakowa. Przybyło pracy, ale i kontaktów, zwłaszcza  z alchemikami, którzy znaleźli w Czeczotce zaufanego dostawcę.

Kolejny rok był rokiem szczególnym, rokiem śmierci króla Zygmunta Starego i prymasa Jana Dantyszka. Bona postanowiła wyjechać z Krakowa, zapomnieć miasto, w którym tak wiele dobrego, ale i złego się wydarzyło. Dzieliła ich odległość, łączyła tajemnica. Tak zamknął się najważniejszy rozdział w życiu Erazma.

Rok później pojawia się na Wawelu inna królowa, wybranka serca Zygmunta Augusta – Barbara Radziwiłłówna, poślubiona potajemnie bez zgody na małżeństwo. Król do szaleństwa zakochany w Barbarze, niedługo cieszył się jej obecnością przy swym boku. Królowa chorowała.

Znamienici medycy prześcigali się w poradach i miksturach. Erazm był jedynie cichym doradcą, wiedział jak wielu alchemików  kupowało od niego specyfiki. Królowa zmarła 8 maja 1551 roku  pozostawiając króla Zygmunta w chorobliwej rozpaczy. By ją choć na chwilę ukrócić, wywołano ducha Barbary. Uczynił to mieszkający w kamienicy na przeciwko Pałacu Czeczotki Jan Twardowski, uczeń samego Fausta. Był jednym z wielu alchemików znanych doskonale Czeczotce, ale właśnie jego wskazał, jako zdolnego ukoić choć na chwilę ogromny smutek króla. Na wdzięczność Zygmunta Augusta nie czekał długo.

Na sejmie piotrkowskim w 1552 roku  Czeczotka otrzymał tytuł szlachecki i został przyjęty do herbu Jana Ocieskiego, zaufanego królowej Bony. Od tej pory posługiwał też się nazwiskiem  Czeczotka -Tłokiński herbu Jastrzębiec. Ocieski został wielkim kanclerzem koronnym rezygnując z funkcji burgrabiego krakowskiego. Jego posadę na kolejne pięć obejmuje Erazm, który szybko staje się jedną z najzacniejszych postaci Krakowa. Jako burgrabia wraz z 300 pieszymi stacjonował na Wawelu i pilnował porządku dbając najpierw o bezpieczeństwo dworzan, a następnie mieszczan.

Kraków do spokojnych miast nie należał, zatem Czeczotka do swojej największej tajemnicy dodał setki pomniejszych. Zwłaszcza, że w rok od otrzymania tytułu szlacheckiego musiał zapewnić porządek i bezpieczeństwo podczas Sejmu Wielkiego, jedynego, który został zwołany w Krakowie przez Zygmunta Augusta.

Stolica Korony była jak jeden wielki tygiel, w którym mieszali się możni i nędznicy, prawi i złoczyńcy, odkrywcy i złodzieje, panny nadobne i dziewki. Mieszały się kultury i religie, uczeni i analfabeci. Bona była daleko na północy kraju. Widział się z nią tylko kilka razy, od czasu, gdy opuściła Kraków. Ostatni raz, gdy otrzymała zgodę na wyjazd z Polski do Barii. Żegnała się z Czeczotką w drodze do Wenecji, ostatniego przystanku, na którym później odprawiła całą polską służbę. Ta najpotężniejsza i najbogatsza kobieta Europy, przyjęła od Erazma złoty medal, na którym obok podobizny, niegdyś smukłego chłopca o kędzierzawych włosach widniał napis „Porcul este profani” czyli „Precz niewtajemniczeni” Ci odeszli od niej dopiero wtedy, gdy podali jej ostatnią dawkę trucizny, a później zagrabili wszystko, co posiadała.

Erazm  rzucił się w wir pracy. Po wyjeździe Bony z Polski rozpoczęła się przebudowa Sukiennic. Kolumnowe loggie zaprojektował Padovano, maszkarony Santi Gucci. Pierwowzorami tych przerysowanych i manierystycznych głów byli rajcy miejscy. Wśród niech jest też głowa burmistrza Czeczotki, któremu później zarzucono, że zrobił nowe stragany, z których niemal sam korzystał. Było tak, ponieważ nie był już tylko kupcem bławatnym, ale przedsiębiorcą. Handlował żywnością, towarami luksusowymi, które sprowadzał z Królestwa i zagranicy. Był bogaty, co spędzało sen z powiek wielu konkurentom, zwłaszcza tym, którzy jak on mieli słabość do kobiet. Każda, która wpadła mu w oko, musiała być jego. W ramionach niewieścich znajdował rozkosz i zapomnienie po tej, której już nigdy nie mógł dotknąć.

Sukiennice, Ratusz i Wawel. W tym trójkącie toczyło się życie Erazma, który odziedziczył po swym ojcu pracowitość i dom rodzinny przy ul. Wiślnej. Kupił sąsiednią posiadłość przy ul. św. Anny od Bawarczyka i pierwszy w Krakowie postanowił połączyć dwie kamienice. Zadanie to powierzył Gabrielowi Słońskiemu, starszemu cechu kamieniarzy i muratorów. Tak w 1564 roku powstał okazały budynek, z rzeźbionymi portalami i attykami, którego twórca został mianowany na stanowisko murarza miejskiego, a rok później wybudował wielką zbrojownię miejską obok bramy Floriańskiej. Erazm dostrzegł w Słońskim wielki potencjał. Wiedział, że potrafi dochować tajemnic, bo powierzył mu niejedną. Gabriel z człowieka znikąd staje się uznanym architektem i kamieniarzem, który po latach na zlecenie biskupa Filipa Padniewskiego wybuduje jedną z najważniejszych budowli – Pałac Biskupów.

Gdy Stanisław Myszkowski został wojewodą krakowskim, Erazm napisał swój testament. Wiedział, że w każdej chwili może zginąć. Nie dlatego, że konsekwentnie realizował plan, że srogo karał wszystkich tych, którzy zagrażali jego spełnieniu. Nie ze względu na swoją słabość do kobiet, przez którą przyprawił rogi niejednemu szlachcicowi. Choć jego majętności dorównywały magnackim, nie dbał o nie tak, jak o tajemnicę. Nie dawało mu spokoju to, w jaki sposób zakończyła swoje życie Bona i wiedział, że może podzielić jej los.

Alchemicy poczuli się zbyt pewnie, tak jak niemal wszyscy studenci Akademii Krakowskiej. W mieście wrzało od burd i spisków. Franciszek Wolski, magister nauk wyzwolonych i rektor szkoły św. Ducha był zawadiaką i awanturnikiem, dopuszczał się gwałtów i rozbojów. Jako jeden z tych, którzy bywali w Pałacu Czeczotki, nabrał tak wiele pewności siebie, że przekroczył granicę. I nie chodziło tu o umizgiwanie się do jednej z faworyt Erazma. Jeżeli złamał raz dane słowo, mógł zdradzić choćby niewielką część tajemnicy. Kiedy w nocy zdemolował sale ratusza, dając upust swojej wściekłości, burmistrz wymierzył karę, którą za obrazę majestatu władzy była śmierć. Wśród gawiedzi, rozwścieczonych żaków wykonano wyrok na Rynku. Dla wielu kara wydawała się zbyt sroga, ale nie dla tych, którzy dotknęli tajemnicy. Gdy wytaczano przeciwko Czeczotce zarzut zabójstwa Wolskiego, zawsze otrzymywał potwierdzenie swojej praworządności od tych, którzy znali jego wartość. Po krakowskiej wizytacji biskup Filip Padniewskiego, król Zygmunt August wydał dekret nakazujący żakom poszanowanie prawa i zakaz noszenia przez nich broni, aby uniknąć kolejnych napaści, także na Pałac Czeczotki.

Niespełna rok po tych wydarzeniach Gabriel Słoński zakończył budowę domu biskupów i został radnym miejskim. Od tej pory z budowniczego stał się politykiem i mistrzem dla swojego wybitnego następcy Jana Michałowicza z Urzędowa. To on przejął schedę po Gabrielu i został dopuszczony do prac wymagających w równej mierze talentu co wierności w dochowaniu tajemnicy.

Tymczasem Erazm budował swoje małe imperium. Kupił kolejne kamienice, wsie, folwarki i młyn. Do niego należą dzierżawione od miasta Wielka Waga Miejska i Mała Waga Miejska oraz większość z 342 kramów w Sukiennicach.

Próg jego pałacu przekraczają znamienici goście. Z myślą o nich nakazał niegdyś Słońskiemu wybudowanie łaźni z wielką salą przeznaczoną na wyszynk. Podczas spotkań biesiadnych, na które zapraszał wybranych i wskazanych patrycjuszy, ze szklanicami najprzedniejszego wina w ręku prowadzono długie dysputy. Napój bogów Erazm sprowadzał z winnic Barii, miał swojego dostawcę, nie tylko tego wybornego  trunku.

Lata siedemdziesiąte Złotego Wieku w Krakowie to czas burzliwych wydarzeń, wśród których bezpotomna śmierć Zygmunta, ukochanego syna Bony, zamknęła kolejny rozdział życia Erazma. Nastąpiło pierwsze bezkrólewie, szlachta poszukiwała kandydata do ręki królowej Anny Jagiellonki. Wygrała, promowana przez Jana Zamoyskiego kandydatura Henryka Walezego. Osiem dni po uroczystym pogrzebie Zygmunta Augusta , który odbył się 13 lutego 1574 roku na Wawelu, biskup Jakub Uchański wręczył insygnia władzy nowemu królowi. Rada miasta Krakowa złożyła przysięgę wierności.

Umarł król, niech żyje król! – wołano podczas licznych bali, turniejów rycerskich i zabaw, jakie zagościły w stolicy Polski. Narzeczona, Anna Jagiellonka nie doczekała się ślubu. Cztery dni po tym, jak wyprawiła wielki bal na zamku straciła kandydata na męża. Walezy czerwcowej nocy potajemnie i w przebraniu uciekł, bo chciał objąć tron Francji po śmierci swojego brata. Wyjazdy z zamku pod osłoną? – nic prostszego. Wcześniej wielokrotnie wymykał się z Luwru i z Wawelu, aby zaspokoić swoje lubieżności lub doznać przygód nie mających wiele wspólnego królewskim stanem.

Bezkrólewie w tak potężnym państwie nie wróżyło niczego dobrego. Czeczotka, jako burmistrz Krakowa, wzmacniał mury obronne, straże i uzbrojenie. Niespokojnie było na ulicach miasta. Dochodziło do ataków na różnowierców, wykopano nawet zwłoki Stanisława Myszkowskiego, wojewody krakowskiego i wleczono je po ulicach miasta.

Uciekł król, poszukajmy króla! – szlachta z początku szeptała, a później głośno wyartykułowała  swoją rację wybierając w wolnej elekcji Annę na królową Rzeczpospolitej Obojga Narodów. Ale królowa potrzebowała męża. I tu ponownie przeważyły głos i dyplomacja Jana Zamoyskiego, który u boku Anny widział Stefana Batorego. Nowemu królowi i Czeczotce  zostało około dziesięciu lat pełnych obaw o życie.

Przed Janem Zamoyskim, kanclerzem koronnym, który zabiegał o wybór Batorego nastały lata budowania największej fortuny w Polsce. Już r ok później w 1577 roku Jan Zamoyski ożenił się z Krystyną Radziwiłłówną. To była jego druga żona. Pierwsza zmarła niedługo po śmierci jego ojca i na krótko przed śmiercią Zygmunta Augusta. Małżeństwo z bratanicą Barbary Radziwiłłówny trwało trzy lata, Krystyna zmarłą po urodzeniu dziecka. Zamoyski, zawsze przychylny Czeczotce, w tym samym roku został starostą krakowskim i rozpoczął budowę swojego miasta – Zamościa.

Erazm cieszył się zaufaniem Jan Zamoyskiego, ale przede wszystkim samego króla. Gdy w 1578 roku sporządzono listę jego 34 czynów niegodnych, Stefan Batory oczyścił go ze wszystkich i nakazał wieczne milczenie tym , którzy go atakują. Nie zdało się to na wiele. Wartość milczenia znał Erazm doskonale, rzesze jego wrogów już nie. Nadal atakowany przez mieszczan realizował swój plan. Także podczas hucznego wesela Gryzeldy, bratanicy króla z Janem Zamoyskim, kiedy obdarował nowożeńców medalionem „ Procul este profani” z wizerunkiem słońca i księżyca.

Czeczotka kolejne lata patrzył jak zmienia się to co stałe, jak rozrasta to, co wykiełkowało z ziarenka. Ludzie, których poznał przed laty, piastowali najwyższe stanowiska, zbudowali ogromne majątki, dostąpili sławy wielkich budowniczych i architektów. On sam nie u wszystkich cieszył się dobrą opinią. Wieki później nazwano Erazma Małym Cezarem Borgią z Krakowa przypisując mu czyny, których nie popełnił.

Przez ostatnie miesiące pracował i korzystał z życia jak dawniej. Miał niespożyte siły, witalnością mógłby obdarować kilku mężów naraz. Król Batory podupadał na zdrowiu, nie pomogły receptury największych alchemików, nawet samego Johna Dee. W najbardziej magiczną podróż nie zabrał ze sobą kosztowności, w tym i posagu Gryzeldy, który po jej śmierci nakazał zwrócić Zamoyskiemu. Zmarł w grudniu 1586 roku.

Erazm nie doczekał elekcji kolejnego króla Zygmunta III z rodu Wazów. Odszedł  w swojej łaźni, ucztując i zabawiając się w towarzystwie pięknych kobiet. Zostawił majątek, którego zazdrościł mu niejeden magnat. W jego życiu pojawiły się postaci znamienite i wpływowe oraz podłe i małe. Po jego śmierci spierano się o spuściznę , zarzucając mu po raz kolejny naturę kupca, lichwiarza, sprzedawczyka. Jego ród wygasł, podobnie jak Montelupich, Bonerów czy Bethmanów, z którymi miał kontakty tak dobre, jak z biskupami Dantyszkiem, Padniewskim, Uchańskim, wielkorządcami i włodarzami Myszkowskim, Ocieskim, Tęczyńskim, Modrzewskim.

A wszystko za sprawą tajemnicy, po której pozostały nieliczne ślady – rzeźby na ścianie niegdysiejszej oficyny Pałacu Czeczotki.

WESOŁYCH ŚWIĄT
WIELKIEJ NOCY!